Od rana dużo biegania ponieważ mamu drugi dzień szkoły, a trzeba jeszcze dużo rzeczy ogarnąć. Czyli jak zawsze na wariackich papierach.
Obiecałem dziecią, że wpadniemy na chwilę na działkę dla relaksu, z powodu małej ilości lekcji udało nam się, chociaż musieliśmy pojechać sami, bo żonka musi im kupić jeszcze parę przyborów szkolnych, dodatkowe buty, bo niestety przez wakacje można powiedzieć że obecne za bardzo się do niczego nie nadają. Ale tak już bywa z aktywnymi dzieciaczkami. Lepiej żeby się ruszali niż siedzieli przed komórkami.
Żonka kupiła Alexowi opaskę chłodzącą na oko, żeby szybciej się goiło.
Nawet nie wiecie jak trudno jest w przedszkolu wytłumaczyć co mu się stało, jak wygląda jak by oberwał od kogoś z ŕęki.
I oczywiście zawsze podejrzenia padają na rodziców, ale przecież często dzieci potrafią sobie coś zrobić przez nieostrożność, albo poprostu pręż przejęcie się zabawa i nie zwracanie na nic uwagi.



