
Późno dziś ten raporcik za wczoraj. Poranek miałam arcyzajęty.
Co było wczoraj? Środa. Środa jak środa. Najwięcej się działo po południu. Zgarnęłam dzieci, żeby pojechać do logopedy. Antycypowałam kłopoty i nic wcześniej Bomblowi nie mówiłam, bo wyczuwałam aferę.
I słusznie, bo afera była że hej. Darł się koszmarnie, że nie chce. A kiedyś jeździł tam chętnie. Obiecałam, że będzie krótko i że będę z nim w gabinecie. W każdym razie i tak nie udało się poćwiczyć, logopedka wręcz nie chciała pieniędzy za te zajęcia. Mnie natomiast martwi Bombel. Słaby jest ostatnio, wiecznie wymęczony. Muszę zrobić mu morfologię prędko żeby wykluczyć, czy nie dzieje się co złego.
Zgodnie z zaleceniami logopedki poszliśmy odsapnąć na świeże powietrze. Loczek pięknie trenuje na rowerku biegowym. Bombel za to dwa razy wywrócił się na rowerze - co mu się zasadniczo nie zdarza. Serio się martwię.
Late today, that report for yesterday. I had a busy morning.
What was yesterday? Wednesday. Wednesday as Wednesday. Most of it happened in the afternoon. I picked up the kids to go to a speech therapist. I anticipated trouble and hadn't told Bombl anything before because I sensed an affair.
And rightly so, because the affair was that hey. He was horribly afraid he didn't want to. He used to go there willingly. I promised it would be short and that I would be in the office with him. In any case, it was not possible to practice anyway, the speech therapist did not even want money for these classes. I'm worried about Bombel. He's been weak lately, perpetually exhausted. I have to do a morphology quickly to rule out if something bad is going on.
According to the speech therapist's recommendations, we went to relax into fresh air. Loczek trains beautifully on a running bike. Bombel, on the other hand, capsized twice on his bike - which generally doesn't happen to him. I'm really worried.


This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io



