
Dzień z cyklu tych, co powinny nie istnieć. Powinny zostać wykreślone z rejestru.
Jestem jeszcze mocno osłabiona pochorobowo, a winda wciąż uparcie nie działa. Do pracy jakoś się dokulałam - choć nie był to najbardziej wydajny z dni. Ale i tak, stanowczo gorzej było potem.
A day in the series of those that shouldn't exist. They should be crossed off the list.
I'm still very weak from the illness, and the elevator still stubbornly doesn't work. I somehow managed to trudge to work—though it wasn't the most productive of days. But even so, it was definitely worse afterward.

Moja słabość po chorobie to dziwne kłucie w klatce piersiowej i ogólna niewydolność organizmu. Uwielbiam treningi i zwykle wytrzymuję raptem parę dni bez ruchu i już za nimi tęsknię, tym razem na myśl o jakiejkolwiek aktywności fizycznej dostaję drgawek. Po paru dniach kłucie w klatce ustąpiło, pojawiły się za to nerwobóle głowy. Najchętniej to nic, tylko leżeć. A co nam zaserwował wtorek?
My weakness after the illness is a strange stabbing pain in my chest and a general feeling of incompetence. I love training, and usually I can only manage a few days without exercise before I miss it. This time, the thought of any physical activity gives me tremors. After a few days, the stabbing pain in my chest subsided, but I did have neuralgia in my head. All I wanted was to lie down. And what did Tuesday have in store for us?

Po powrocie do domu, przed odebraniem dzieci, skoczyłam sobie na górę na nasze pięterko odnieść ciężki plecak z roboty i znieść na dół pochłaniacz wilgoci, który miał wieczorem trafić na budowę. Potem po dzieci, bez dużego wózka - wzięłam mały, z bagażnika. W drodze tam okazał się w sumie zbędny, bo Młoda dzielnie domaszerowała aż pod przedszkole. W drodze z powrotem już był w użyciu, ale niestety, jego mały rozmiar jest niekompatybilny z rozstawem podjazdów na milionie bykowińskich schodów, więc naszarpałam się jak głupia i pod klatkę wróciłam upocona i umęczona jak mysz.
After returning home, before picking up the kids, I rushed upstairs to our floor to pick up a heavy backpack from work and bring down a dehumidifier that was supposed to be delivered to the construction site that evening. Then, without the large stroller, I grabbed a small one from the trunk. On the way there, it proved unnecessary, as my little one bravely walked all the way to the preschool. On the way back, it was already in use, but unfortunately, its small size is incompatible with the ramp spacing on Bykowice's million steps, so I struggled like crazy and returned to the stairwell sweaty and exhausted.

Schowałam wózek do bagażnika i wołałam Bombelka, żeby schował tam również rower. On jednakże był już pod klatką i w nosie miał moje wołanie, jak widać na załączonym obrazku. Muszę przyznać, że dzielnie postanowił wnieść swój rower na piąte piętro. Ja bowiem stanowczo odmówiłam, bo miałam do zaprowadzenia bądź zataszczenia Dzidzię, a jak już zaznaczałam wcześniej: JESTEM SŁABA. Zwykle bym ogarnęła, ale w moim obecnym stanie ciężko mi samej wchodzić po tych schodach, a co dopiero z takim obciążeniem.
Na szczęście schodząca sąsiadka powiedziała nam, jaki jest kod do klatki obok. Więc wystarczyło podejść do drugiego wejścia bloku, wjechać na szóste, stamtąd z dziećmi i rowerem wdrapać się na siódme, przejść przez łącznik, mijając pokój pijacki menela, zejść z siódmego na nasze z dziećmi, schować dzieci do domu i pójść z powrotem na siódme po rower. I zejść.
Ja też prawie zeszłam z tego świata po tym wszystkim.
I put the stroller in the trunk and called out to Bombelek to put his bike there as well. However, he was already under the staircase and didn't care about my calls, as you can see in the attached picture. I must admit, he bravely decided to carry his bike up to the fifth floor. I flatly refused because I had Baby to walk or carry, and as I've already mentioned: I AM WEAK. Normally, I could manage, but in my current state, it's hard for me to climb those stairs alone, let alone with such a heavy load.
Luckily, a neighbor who was coming down told us the code to the next staircase. So all we had to do was walk to the other entrance of the building, go up to the sixth floor, from there, with the kids and bike, climb up to the seventh floor, cross the connecting passage, past the bum's drinking room, descend from the seventh floor to ours with the kids, put the kids back home, and go back up to the seventh floor to get the bike. And go down again.
I almost went down after all that too.

Dodajmy, że po godzinie wypoczynku w domu, która to godzina nie zregenerowała mnie prawie wcale, trzeba było zebrać siły i dzieci do wyjścia, bo mieliśmy pojechać kontrolnie do laryngologa. Dzieci też były już widocznie zmęczone dniem i nie chciały współpracować, a ja zużyłam resztki swych sił do tego, aby sama wstać z kanapy. A co dopiero gonić dzieci po całym mieszkaniu i motywować je do ubrania tych zimowych warstw. Zimo precz! Dość powiedzieć, że nie zdałam dobrze tego egzaminu. To znaczy, wyszliśmy i zdążyliśmy, ale jakim kosztem. Naprawdę, w takie dni, w takich chwilach, chciałabym naprawdę nie być na okrągło z dziećmi sama. Ledwo dałam radę. Wieczorem po powrocie po prostu padłam na twarz. Spałam 10 godzin i sen ledwo mnie zregenerował.
Let's add that after an hour of rest at home, which hardly refreshed me at all, I had to gather my strength and take the kids out because we had to go to the ENT specialist for a checkup. The children were also visibly tired from the day and uncooperative, and I used up every ounce of my energy just to get up from the couch. Let alone chase the children around the apartment and motivate them to put on their winter layers. Winter away! Suffice it to say, I didn't pass that test well. I mean, we did get out and made it on time, but at what cost? Seriously, on days like these, in moments like these, I really wish I wasn't alone with the children all the time. I barely made it. That evening, after returning home, I simply collapsed. I slept for 10 hours, and the sleep barely restored me.
_This report was published via Actifit app ([Android](https://bit.ly/actifit-app) | [iOS](https://bit.ly/actifit-ios)). Check out the original version [here on actifit.io](https://actifit.io/@asia-pl/actifit-asia-pl-20260211t092729938z)_



